E K S T R A W E R T Y C Z N Y   O J C I E C   D Y R E K T O R

K A T E G O R I E
Całość (85)
Polityka(36)
Kultura(18)
Rozmaitości(16)
Ĺťycie(14)
P R Z Y J A C I E L E
Annie
BTD
Ewidentnie
Hemoroid
Kirek
Kilvanteer
Magnes
Nixos
Neurocide
Neurocide @ polter
Nolron
Trip
Zymnos (Sim)
O D W I E D Z O N Y
przez liczniki gości
P O P E Ł N I O N Y C H
notek: 85
S Z N U R K I
Oznaczenia na blogu
Underground Pub
Moorhold
Knight of Darkness
Jakub Wędrowycz
Basoofka
A R C H I W U M
[ 2021 ] 06 05 04 03 02 01 [ 2020 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2019 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2018 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2017 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2016 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2015 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2014 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2013 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2012 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2011 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2010 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2009 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2008 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2007 ] 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 [ 2006 ] 12 11 10 09
P L A Y L I S T A
P O P I E R A M

Roman Giertych - strona




Najlepsze Blogi
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

notka popełniona 27 listopada 2007 Ĺťycie
ZIMA ZASKOCZYŁA

Zima zaskoczyła nie tylko (jak zwykle zaskoczonych) drogowców, ale i kierowców, których umiejętności radzenia sobie w trudnych warunkach są po prostu żenujące. Pamiętam, że w 10 lat temu kiedy robiłem prawo jazdy, obowiązkowy program nakazywał 10 godzin jazd po mieście i 10 godzin na placu. Teraz jest to chyba 30 godzin jazd z czego większość to jazda w ruchu ulicznym. Jednak nauczenie ludzi jazdy w śniegu czy na śliskiej nawierzchni leży całkowicie.

Do pracy jeżdżę zazwyczaj 15 minut. Dzisiaj, po raz kolejny, kiedy spadł śnieg jechałem niemal 40 minut. A do pracy mam całe 10 km. Skąd to wydłużenie czasu? Głupota, niedouczenie i strach większości kierowców. Głupota - nieodśnieżone auta - głównie przy pomocy wycieraczek, zaparowane szyby, czapki pozakładane na oczy, słowem zero widoczności pomimo "siedzenia na kierownicy". Niedouczenie - jazda 20km/h, ostre hamowanie, wyprzedzanie samochodu jadącego 20km/h z szybkością 25km/h, wymuszanie pierwszeństwa!!! Strach - rozumiem, że jest dość ślisko, ale ja jadę 60-80km/h i jest ok, inni 20-30km/h i lądują w rowach, na drzewach, płotach. Widze te przerażone oczy, kiedy trzeba przyhamować i ruszyć z miejsca. Żenada.

A drogowcy o zimie w końcu listopada nigdy nie słyszeli. Ale jak zawsze są gotowi na śnieg w czerwcu.

komentarzy: 9 | Link


notka popełniona 25 listopada 2007 Ĺťycie
NIEZŁA GRUPA

Przed chwilą zakończyło się losowanie grup europejskiej części eliminacji do Mistrzostw Świata w RPA 2010.

grupa 3: Czechy, Polska, Irlandia Płn., Słowacja, Słowenia, San Marino

Losowanie jak na mój gust dobre. Przeciwnicy nie są nazbyt wymagający i z pomocą Leo możemy powalczyć o pierwsze miejsce w grupie. Czesi grają dobrze, ale są do ogrania. W sumie jak każdy. Fajna sprawa, z punktu widzenia kibica, jest taka, że przeciwnicy są w większości za miedzą. I kto wie może pokuszę się na jakiś mecz w Czechach czy na Słowacji.

komentarzy: 3 | Link


notka popełniona 19 listopada 2007 Ĺťycie
EURO 2008

Nie ma chyba osoby, która by meczu nie widziała, a jeżeli nie widziała całego to skróty, a jeżeli tego nie to urywki meczu i zachowań kibiców w programach informacyjnych. Piękne i wzruszające. Nie da się tego ukryć.
Kiedy Leo obejmował kadrę i powiedział, że wprowadzi nas do Euro 2008. Sam się z niego śmiałem. I niech rzuci kamieniem pierwszy ten, który myślał inaczej.
Teraz, po półtorarocznej pracy selekcjonera (a wcześniej po wygranej z Portugalią i nieprawdopodobnym "nosie" do zawodników) muszę mu zwrócić honor, co też od razu czynię. Dziękuję.
Piękne są obrazki uradowanych, na co dzień smutasów, obywateli nieokreślonego jeszcze numeru Rzeczpospolitej. Śpiewający, skaczący - po prostu "jest radość!". Budujące scementowania poczucia narodowej wspólnoty.
Ale. Zawsze jest "ale". Do tego sportowo-narodowego święta musiał swoje krótkie rączki wepchnąć Lecho Ka Czi, żeby samemu też coś ugrać. Jak go prze kilka tygodni nie było, gdyż zajęty był obrażaniem się na wszystkich i wszystko, tak teraz wyrwał się z odznaczaniem Beenhakkera Krzyżem Zasługi. Wszystko ładnie pięknie, ale nie przeginajmy pały. Awans awansem, sukces sukcesem, ale niech Ka Czi trzyma się od tego z daleka. Na szczęście swoim krętactwem nie jest w stanie przyćmić sportowego wydarzenia stulecia.
Choć radość skończy się 2 grudnia, po losowaniu grup Euro 2008.

komentarzy: 2 | Link


notka popełniona 25 października 2007 Ĺťycie
BAS PO RAZ KOLEJNY

Kilka miesięcy temu pisałem o tym, jak po wieloletniej przerwie postanowiłem powrócić do grania na basie. Zakupiłem wtedy gitarę Washburn - jeden z najprostszych modeli - by przypomnieć sobie podstawy (te przypominam sobie do dzisiaj). Na przeszkodzie do lepszego grania stanęło kilka przeszkód - za mało progów (jedynie 20, czyli niepełne dwie oktawy), słaba elektronika (marne brzmienie) i jakość wykonania instrumentu.

Jakieś cztery miesiące temu zdecydowałem się na zakup nowego instrumentu - Ibanzeza BTB-555. Jak się okazało zakup gitary to nie takie proste zadanie w naszym kraju. Przeszukałem wszystkie sklepy w Polsce, do których był jakiś kontakt (www, email, telefon, gg). Bez skutku. Gitara zamówiona u importera, ale nie wiadomo kiedy będzie. Jeden sklep zaszalał i znalazł mi tą gitarę w Niemczech, ale jej cena wzrosła o jedną trzecią, więc zrezygnowałem. Postanowiłem uzbroić się w cierpliwość i swoje odczekać po zamówieniu jednej sztuki w katowickim Rock'n'Roll'u. Mijały dni, tygodnie, w końcu upłynęły ponad 3 miesiące i okazało się, że moja nowa "dziewczyna" dotarła.

Już kiedy zobaczyłem ją w sklepie morda mi się uśmiechnęła. Pograłem na niej chwilę na sucho, bo nie było nikogo z obsługi i już było fajnie, choć trzeba przyznać, że jest "twarda" (struny wyglądają na 130TW i 105 E). Po podpięciu do pieca dała lepszego kopa niż mogłem przypuszczać pomimo ustawienia pokręteł na godzinę 12.

Poplumkałem chwilkę, zapłaciłem i do domu. Podpiąłem ją do mojego knajpianego miksera (plus końcówka mocy i głośnik basowy) i brzmienie już nie było tak zachwycające (ale są dwa "ale" - mikser nie łapie za dobrze aktywnych przystawek - to samo miałem z Washburnem, głośnik nie ma tweetera, więc brzmi dość płasko).

Gitara jest wygodna, dobrze wyważona i nie ucieka jak się gra na siedząco. Faktem jest, to że jest dla mnie nieco za twarda, więc nowy komplet strun będzie delikatniejszy. Aktywne przystawki Bartolini MK1 można regulować za pomocą balansera (wybieramy, która przystawka mocniej zbiera lub obie po równo). Doskonałe jest również gniazdo z blokadą - bardzo ciężko uszkodzić gniazdo poprzez nadepnięcie na kabel.

Teraz pozostaje ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

komentarzy: 8 | Link


notka popełniona 18 października 2007 Ĺťycie
WYDANIE SPECJALNE (IV RP: REAKTYWACJA)

Nie mogłem tego nie zamieścić:

komentarzy: 4 | Link


notka popełniona 18 kwietnia 2007 Ĺťycie
EURO VS. KA CZI

Tak, Polska wraz z Ukrainą organizują Euro 2012 i bardzo mnie to cieszy. Pomimo głośych i licznych sceptycznych głosów (tak typowo polskich, że aż do wikipedii na cytaty by się nadawały - "eee, bo damy dupy, zbłaźnimy się itp") wierzę w to, że nasz kraj podoła temu ciężkiemu zadaniu, gdyż jest to dla niego przeogromna szansa, której zaprzepaścić nie można. Zyskać dzięki tej imprezie możemy wszyscy - pośrednio lub bezpośrednio. Obrót pieniędzmi, wpompowanie ogromnych ilości funduszy z Unii i od sponsorów, tysiące miejsc pracy, możliwość powstania nowych firm, budowa (jakże nam potrzebnej) infrastruktury i obiektów sportowych, hoteli i wszystkiego innego. Trzeba to wykorzystać i liczę na to, że damy radę, bo Kaczyńskich już wtedy nie będzie. A dzisiejsze wypowiedzi Lecho Ka Czi pozwalają myśleć, że to głównie zasługa pisiorów i koalicji w ogóle. Oby Giertychy i inne gnoje nie zaprzepaściły tej szansy. Bo jeśli nie wykorzystamy tej to następnej nie będzie...

Pociechą jest to, że UFEA nadzoruje całość przygotowań, terminów, jasności w papierach itd.

A hasło na dziś to nowa definicja szczytu bezczelności (dawniej było: nasrać komuś na wycieraczkę, zdzwonić i poprosić o papier): zagłosować na PiS i dać nogę z kraju.

Na koniec, z dedykacją dla Rafafa, deser muzyczny w postaci jednego z najlepszych kawałków na płycie "M2" Marcusa Millera - "Nikki's groove":


komentarzy: 17 | Link


notka popełniona 3 kwietnia 2007 Ĺťycie
TO JEST WOLNOŚĆ


W ostatnią sobotę w Amsterdamie, na słynnej czerwonej ulicy odbył się dzień otwarty. Ściągnął na nią tysiące ludzi, więc PR-owa zagrywka prostytutek okazała się jak najbardziej trafna. I dobrze, bo ten najstarszy zawód świata to normalna usługa w normalnym kraju (w Niemczech prostytutki są normalnie ubezpieczone tak zdrowotnie jak i emerytalnie, płacą podatki, itd - dzięki czemu są przynajmniej czyste i zdrowe). To, że jest to normalna usługa nie znaczy wcale, że każdy z niej korzysta. Ot po prostu wszystko jest dla ludzi. Tak jak w smart shopach można kupić grzybki halucypki (można je przez net zamówić także do Polski bez większych problemów) czy coffie shopy gdzie ujarać się można maryśką czy haszem.

Atrakcji było co niemiara. Jeden z organizatorów, Jacco Wanders udostępnił zwiedzającym typową sypialnię pani lekkich obyczajów. Wniebowzięci ''turyści'' skakali na łóżku i pozowali do zdjęć. - Ten dzień ma przełamywać tabu. Chcemy, by dziewczyny cieszyły się większym szacunkiem i zrozumieniem społeczeństwa - stwierdził Wanders.

Wyobraźmy sobie teraz taki dzień w Polsce. Już widzę oczami wyobraźni Romana kiedy blokuje dostęp do takowej ulicy niczym Rejtan, gangi moherowych beretów okładające parasolami reporterów żydomasońskiej TVN, ciekawych gapiów i prostytutki. Ania Sobecka broniłaby nas przed zalewem zachodniej kultury, poseł Piłka zrobiłby stos na środki antykoncepcyjne. Tu dopiero byłyby atrakcje. Ach co to by był za dzień... No chyba, że nasi parlamentarzyści regularnie zaopatrują się w smart shopach...

Roman Edukator spieszy z wyjaśnieniem (w skróconej wersji) zagadnienia wolności:
Wolność może oznaczać brak osobistego zniewolenia (więzienie, niewolnictwo, praca przymusowa, porwanie), brak ograniczeń ze strony władz (wolność słowa, wolność prasy, wolność zgromadzeń) i innych jednostek (szef, bank, szkoła, rodzina), a także zwyczajów społecznych i warunków naturalnych.

Politycznie pojmowaną wolność dzieli się często na wolność od i wolność do. Wolność od (wolność negatywna) oznacza brak przymusu (wolność od prześladowań, wolność od strachu, wolność od głodu), wolność do (czy też prawo do; wolność pozytywna) natomiast rzeczywistą możliwość podejmowania wyborów.

komentarzy: 7 | Link


notka popełniona 20 marca 2007 Ĺťycie
ROMANNA

W przeddzień pierwszego dnia wiosny i tradycyjnego topienia Marzanny przypomnę o pewnej inicjatywie Automobilklubu Chełmskiego. Działacze wyżej wspomnianego napisali do Romna Edukatora by ten zakazał topienia tejże, gdyż może to prowadzić do syuacji, w której dzieci nauczą się, że jedyną drogą do pokonywania trudności jest jej fizyczne unicestwienie. Wpłynąć może to na rozwój agresji wśród dzieci.

Ja bym się tutaj posunął nieco dalej i zabronił dzieciom zabawy w śnieżki, gdyż to chorendalnie wzmaga poziom agresji. Budowa zamków z piasku również nie powinna być dozwolona, gdyż taki zamek można atakować lub bronić, a jaki to może mieć wpływ na rozwój psychiczny dziecka wie każdy.

Nie jest mi znane ustosunkowanie się pięknego Romana do wyżej wspomnianego postulatu, jednakże Romek powinien pamiętać, że topienie Marzanny to tradycja pogańska, która dokonywała się w czasie wiosennego święta Jarego (poświęcone, wyklętej przez chceścijaństwo, Matce Ziemi), które ma zapewnić urodzaj w nadchodzącym roku oraz przywołać wiosnę.

Biorąc pod uwagę dzisiejszą pogodę, nastrój oraz moje podejście do władz naszych wspaniałych proponuję rytualne topienie kukieł Romana, Andżeja (literówka zamierzona) oraz Ka Czi Ch.

komentarzy: 8 | Link


notka popełniona 19 lutego 2007 Ĺťycie
URODZINY WIELKIEGO CZŁOWIEKA

Niewiele jest osób ze świata polityki (choć z zawodu jest dziennikarzem), którym poświęce czas na napisanie kilku dobrych słów. 85 rocznica urodzin Władysława Bartoszewskiego "zmusiła" mnie do popełnienia drugiej (możliwe, że nie ostatniej ;) ) w dniu dzisiejszym notki. Rano przed pracą trafiłem na rozmowę Kolędy-Zalewskiej z wyżej wspomnianym profesorem i doszedłem do wniosku, że takich autorytetów nam niestety brakuje. Nie wiem dzo czego dojdziemy, kiedy idolami będą Wiśniewski i Doda. Mądrość przekazywać będzie Wojewódzki, Drzyzga. Autorytetami będą Giertychy czy Kaczki.
Szkoda również, że na świecie prof. Bartoszewski jest bardziej szanowany niż w Polsce. Z resztą to chyba już reguła, że inteligencja polska jest bardziej szanowana po zachodniej stronie Odry niż po wschodniej.
Więcej takich ludzi nam trzeba. A Pana, profesorze, niech zdrowie nie opuszcza, a i witalności by nadal było tyle ile jest.

komentarzy: 3 | Link


notka popełniona 1 lutego 2007 Ĺťycie
BAS, BAS I JESZCZE RAZ BAS

Jak blog polityczno-życiowy to i o życiu coś niecoś. Mianowicie, po sześciu latach przerwy, powróciłem do gry na basie. Siedziało to we mnie strasznie głęboko. Ale od pewnego czau co raz bardziej wypływało na powierzchnię. Wszedłem w związek z nową dziewczyną, którą też regularnie - dzień w dzień, rano i wieczorem - pieszczę namiętnie nabawiając się pęcherzy, otarć i innych podobnych delikatnych kontuzji do jakich doprowadzić palce mogą struny.

I jeszcze wałek, który dudni mi w głowie od kilku tygodni:

komentarzy: 7 | Link



Kratko-grafika pobrana z sieci. Szablon za: Urszula Łupińska