Nie ma chyba osoby, która by meczu nie widziała, a jeżeli nie widziała całego to skróty, a jeżeli tego nie to urywki meczu i zachowań kibiców w programach informacyjnych. Piękne i wzruszające. Nie da się tego ukryć.
Kiedy Leo obejmował kadrę i powiedział, że wprowadzi nas do Euro 2008. Sam się z niego śmiałem. I niech rzuci kamieniem pierwszy ten, który myślał inaczej.
Teraz, po półtorarocznej pracy selekcjonera (a wcześniej po wygranej z Portugalią i nieprawdopodobnym "nosie" do zawodników) muszę mu zwrócić honor, co też od razu czynię. Dziękuję.
Piękne są obrazki uradowanych, na co dzień smutasów, obywateli nieokreślonego jeszcze numeru Rzeczpospolitej. Śpiewający, skaczący - po prostu "jest radość!". Budujące scementowania poczucia narodowej wspólnoty.
Ale. Zawsze jest "ale". Do tego sportowo-narodowego święta musiał swoje krótkie rączki wepchnąć Lecho Ka Czi, żeby samemu też coś ugrać. Jak go prze kilka tygodni nie było, gdyż zajęty był obrażaniem się na wszystkich i wszystko, tak teraz wyrwał się z odznaczaniem Beenhakkera Krzyżem Zasługi. Wszystko ładnie pięknie, ale nie przeginajmy pały. Awans awansem, sukces sukcesem, ale niech Ka Czi trzyma się od tego z daleka. Na szczęście swoim krętactwem nie jest w stanie przyćmić sportowego wydarzenia stulecia.
Choć radość skończy się 2 grudnia, po losowaniu grup Euro 2008.
Name:

Komentarze:

19.11.2007, 11:18
wesyr
Biorę kamień w klatę, gdyż ktokolwiek kto powiedziałby wówczas, że wprowadzi Polskę do Euro naraziłby się na śmieszność. Nie o osobę samego Loe mi się rozchodziło - bo grunt miał dzięki betonowi z pzpn (który jest bardziej betonowy niż jakakolwiek forma komuny ;) ) - od problemów z pozwoleniem na pracę, po ciągłą krytykę. Gdzie jest teraz Lato, który pokazałaby Beenhakkerowi drzwi? Będzie startował w wyborach na przewodniczącego, więc betonowi trzeba się przypodobać. Wszystkie Tomaszewskie, Listkiewicze, to gnidy nieprzeciętne.

I nie o sam Krzyż Zasługi mi chodzi (bo wedle samych zasad przyznawania go wszystko jest w najlepszym porządku), ale o samą zagrywkę Ka Czi.

A LB zrobił więcej dla naszej piłki i narodu niż wszystkie piechniczki, gmoch, których miejsce jest już w domach starców (w najlepszym wydaniu, bo jedynym lepszym byłoby zbombardowanie jakiegoś zjazdu pzpnu).


19.11.2007, 11:06
Sim
Rzucam w Ciebie tęgim kamulcem :) Ja akurat przyjąłem jego nominację z wielkim zadowoleniem i mówiłem już wtedy, że jeśli ktokolwiek może ulepić coś z tej nienajlepszej piłkarskiej gliny to tylko cudzoziemiec, ktoś spoza układu, spoza tego całego piłkarskiego pokera, odporny na ciemne moce wszystkich Tomaszewskich, Atlasów, Kolatorów, Bońków itd.

A co do Ka - Czi - trochę zaczyna to już brzmieć freudowsko w Twoim wydaniu. Krzyż zasługi dla Beenhakera to uważam świetny pomysł i piekny gest. Polska uhonoruje cudzoziemca, który przyczynił się do podwyższenia jej statusu na arenie międzynarodowej, nawet w tak oderwanej od zycia dziedzinie jak futbol. Powód do przyznania Krzyża jest - nikt wcześniej nie wprowadził Polaków do Euro, nawet Górski i jego gwiazdy.

Beenhaker dokonał wielkiej rzeczy a zadanie miał bardzo trudne - z jednej strony piłkarzy znacznie słabszych niż Górski, bezimiennych niemalże (nie licząc Żurawskiego, Boruca i Ebiego) a z drugiej całą zgraję obleśnych PRL-owskich dziadów, którzy nie mogli przetrawić, że mając tylu "uznanych specjalistów" na miejscu, Listkiewicz zdecydował się na kogoś zza granicy. I rzucali Leo kłody pod nogi. Tomaszewski, Lato, Zarzeczny - pamiętam dobrze wypowiedzi tych fletów, którzy wieszali psy na LB i pieprzyli, że bez sensu było mu tyle płacić skoro mamy tylu świetnych trenerów u siebie. Pamiętam jak bruździli mu w koncepcjach szkoleniowych (roszady kadrowe trenerów bramkarzy). Teraz te gnoje już nie wcisną nikomu, że ci świetni miejscowi trenerzy są rzeczywiście świetni. Od 1986 roku mieliśmy tylko dwa sukcesy - srebro w Barcelonie i zakwalifikowanie się do MŚ w Korei. Oba te sukcesy zostały całkowicie roztrownione przez głównych rozgrywających piłkarskiego pokera, maksymalnie patologicznych Wójcika i Engela.

Zatem medal dla Leo a leśne dziadki niech spieprzają. Tak być powinno!