U schyłku (a raczej upadku i to z hukiem) rządów pisiorstwo wprowadziło nową definicję zwycięstwa. Otóż Jaro Ka Czi kiedy przegrywa to wygrywa. Tak było po debacie, kiedy opinia publiczna oraz eksperci jednogłośnie okrzyknęli Tuska zwycięzcą, Ka Czi stwierdził, że to on wygrał. Po przegranych wyborach (nie pamiętam teraz dokładnie) Suski lub Kurski stwierdził, że te wybory są przegraną, ale wygraną pana premiera (celowo piszę małymi literami, żeby Ka Czi mógł dosięgnąć). Jak dla mnie logika oczywista - zapoczątkowana już na początku, kiedy to nikt nie będzie mówił "im", że białe jest białe, a czarne jest czarne.

Kaczyński jako zakompleksiony, chory psychicznie człowiek nie posiada za grosz honoru i godności. Nie widzi, że największą przyczyną upadku jest on sam. A te niemal 70% społeczeństwa, które głosowało przeciw pisiorom należy do układu. Z tym, że główny układ jaki powstał, to jego własny...

Abstrahując już od logiki pisiorowej trzeba na uwadze mieć, że PO wcale partią idealną nie jest. Składa się bowiem z ludzi. W samym sejmie 209 osób, setki czy tysiące działaczy z niższych szczebli ciężko ogarnąć, których jeden Tusk nie upilnuje. A jacy są ludzie to każdy wie. Na pewno PO zaliczy jakieś wpadki. Na pewno ktoś coś ukradnie, ktoś weźmie w łapę, ktoś chlapnie jakieś głupie hasło. Ale przynajmniej znikną z pola widzenia mordy pałające nienawiścią do wszystkich i wszystkiego co żywe. I ogromne plusy biję u mnie Tusk, Komorowski czy Zdrojewski, którzy wprowadzają do Sejmu, jako władza, język kultury, wyważenia, delikatności i zrozumienia. I jeżeli to podtrzymają, zrealizują część swojego programu i nie dadzą się sprowokować kaczorom to wróżę im rekord w postaci wygrania drugich z rzędu wyborów.

A na koniec deser muzyczny. Kawałek Marilyn Mansona pod niezbyt wymownym tytułem "President Dead".

Edit: Nadesłane przez Skoluda. No comment.

Name:

Komentarze:

27.10.2007, 00:45
miron
nic dodać, nic ująć:)

26.10.2007, 11:54
Sim
No, z tym bojkotem, to może jeszcze przemyślę ;)

26.10.2007, 11:49
wesyr
Z pierwszą częścią Twojego komentarza zgodzę się w pełni. Ludzie jacyś tacy optymistyczni się zrobili. Chętnie, milej i ciekawiej o polityce rozmawiają. Typowa euforia po wygraniu tych, na których się głosowało. Ale największa zasługa jest tu PO, które nie kadzi od początku, nie rozlicza, nie poluje. Na pewno po trosze będzie to robić, ale może nie tak napastliwie, nienawistnie.

Co do drugiej części. Nie będę się już na kaczkach skupiał, choć kwakać będą głośno i wyraźnie. Nie zdechną politycznie tak szybko. A biorąc pod uwagę krótką pamięć polityczną naszych rodaków, wciąż trzeba im będzie przypominać jakimi skurwielami są kaczory, ziobry, millery i inne bo przy minimalnym potknięciu PO zapomną o błędach kaczek i znowu dadzą im legitymacją do rządzenia.

Sam pisiorów mam dość (głównie kaczorów jeszcze z AWS), ale nie mam zamiaru przymykać oczy na ich pisiorzenie. Choć nie będę zapewne robił tego tak często jak za czasu ich rządów. Bo teraz nie są tacy istotni. Czas pilnować i oceniać tych rządzących.

I oby było jak najciszej.

PS. Uwielbiam dyskusje z Tobą i Twoje bojkoty ;D

26.10.2007, 11:33
Sim
Zaobserwowałem pewne ciekawe zjawisko. Przed wyborami większość moich znajomych ogarnęła apatia powodowana zniesmaczeniem rządami Jarka. Ludzie niechętnie dyskutowali o polityce, ujawniali swoje poglądy, wymieniali opinię. Po wyborach nastąpił w tej kwestii zwrot o 180 stopni - ludzie ożywili się jak nigdy dotąd. Wczoraj na pokerku nawet najbardziej apolityczni dotąd gracze żywo dyskutowali i wymieniali poglady, na szczęście bardzo kulturalnie i bez najmniejszej dozy zacietrzeiwnia (a przy stole siedziały niemal wszystkie orientacje). Jednak nie wszyscy są tacy spokojni - wielu teraz jeszcze bardziej wzmożyło opluwanie Kaczek, a widzę, że i Ty włączasz się w ten nurt :) Mnie z kolei apatia i zmęczenie polityką dopadło właśnie po wyborach. Moją największą nadzieją wobec nowej koalicji jest to, że nie będę o nich wiele słyszeć przez najbliższe 4 lata. Że przywrócą spokój, kulturę i stablilzację (co nie znaczy ponowne rządy mafii). I dlatego nie mogę zrozumieć, po co do diaska o tym Kaczorze ciągle tyle gadać? Po co wyciągać go ciągle na wierzch? Żygać mi się od tego chce. To nudne. Niech zdycha politycznie, niech ludzie o nim zapominają - bo to najgorsza kara.

I właśnie dlatego, ogłaszam uroczysty bojkot komentowania każdej Twojej notki, która będzie wieszać psy na PiS :) mam już PiS dość i nie chce w ogóle wracać do tego tematu.