Zima zaskoczyła nie tylko (jak zwykle zaskoczonych) drogowców, ale i kierowców, których umiejętności radzenia sobie w trudnych warunkach są po prostu żenujące. Pamiętam, że w 10 lat temu kiedy robiłem prawo jazdy, obowiązkowy program nakazywał 10 godzin jazd po mieście i 10 godzin na placu. Teraz jest to chyba 30 godzin jazd z czego większość to jazda w ruchu ulicznym. Jednak nauczenie ludzi jazdy w śniegu czy na śliskiej nawierzchni leży całkowicie.

Do pracy jeżdżę zazwyczaj 15 minut. Dzisiaj, po raz kolejny, kiedy spadł śnieg jechałem niemal 40 minut. A do pracy mam całe 10 km. Skąd to wydłużenie czasu? Głupota, niedouczenie i strach większości kierowców. Głupota - nieodśnieżone auta - głównie przy pomocy wycieraczek, zaparowane szyby, czapki pozakładane na oczy, słowem zero widoczności pomimo "siedzenia na kierownicy". Niedouczenie - jazda 20km/h, ostre hamowanie, wyprzedzanie samochodu jadącego 20km/h z szybkością 25km/h, wymuszanie pierwszeństwa!!! Strach - rozumiem, że jest dość ślisko, ale ja jadę 60-80km/h i jest ok, inni 20-30km/h i lądują w rowach, na drzewach, płotach. Widze te przerażone oczy, kiedy trzeba przyhamować i ruszyć z miejsca. Żenada.

A drogowcy o zimie w końcu listopada nigdy nie słyszeli. Ale jak zawsze są gotowi na śnieg w czerwcu.
Name:

Komentarze:

28.11.2007, 10:35
btd
Bulkers: wiesz, frajda itd, jesli dla Ciebie to luz. Ale ja sobie wole ja sam zapewniac. A jak ktos mi walnie w auto to ch.. z odszkodowaniem, jak mam auto walniete i przy pechu na jakis czas nie do uzywania.

27.11.2007, 19:13
Bulkers
btd - jak w Ciebie wjedzie to dostaniesz odszkodowanie. Nie panikuj. Niektórzy jeżdżą po pijaku, niektórzy jeżdżą choć nigdy nie powinni, niektórzy mają takie wady oczu, że maski nie widzą, a jeżdżą, to i można jeździć na letnich. Głupota? Tak. Brak odpowiedzialności? Tak. Frajda? Tak. To coś jak skakanie z bungee. Polecam :D

27.11.2007, 14:01
pukaj
smutno?
wydaje Ci się.


27.11.2007, 13:43
pukaj
no, tak. zaskoczyła.
i dlatego od wczoraj nie mam wody.

27.11.2007, 12:59
Sim
Ja przypadkiem, takowe przeszkolenie przeszedłem. Kurs prawa jazdy (już ten z 30h jazd) rozpocząłem jakoś w zime, jazdy przypadły mi na marzec. Akurat w tamtym roku zima zrobiła kierowcom psikusa - przyszła dopiero w marcu i to na potęgę. Nieoczekiwanie, przeszedłem kurs jazdy w trudnych warunkach, na białych drogach, przedzierając się przez zawieje. Może dzięki temu, nie będąc nigdy fanem samochodów, zdałem potem w lipcu za pierwszym razem w Warszawie ;)

A poza tym weosłe jest zycie bidoka- nie mam kasy --> nie mam samochodu --> nie mam problemu ;)

27.11.2007, 12:33
btd
A ja nie rozumiem jak mozna jeszcze nie miec zimowych. Nie stac cie - nie jezdzij. Co, zima cie zaskoczyla?

Wali mnie jak sie sam taki jelop rozwali, ale jak we mnie trafi to co mu zrobic? Szyby powybijac?

27.11.2007, 12:31
kwiek
Masz racje. Ludzie nie umieja jezdzic. I wku** jest snieg ktory sada z niedsniezonych dachow samochodw rprzed toba.

27.11.2007, 12:25
btd
Oj zenada. I te miny jak wyjezdam z ronda z usmiechem na twarzy sunac lekkim bokiem. Tylny naped rulez :)

27.11.2007, 12:24
Bulkers
Ja tam nie narzekam. Jak mnie wczoraj dopadła śnieżyca na letnich to robiłem dokładnie to co pisał Wesyr. 20 km/h i w który rów wlecę. Tak to jest jak się opon nie chce zmieniać i z auta nie korzysta na co dzień tylko od święta. Doskonale rozumiem tych ludzi. Też nie odśnieżam auta, bo nie noszę rękawiczek, szyby mi nie parują bo włączam klimę. Bywa śmiesznie.

Ale na letnich i pół metrowej warstwie śniegu jeździć jako tako umiem, bo szczęśliwie dojechałem. Kwestia techniki i talentu ;-)